Moda, Uroda,

Coś dla duszy, coś dla ciała

Dziś coś dla duszy i dla ciała, czyli mała roślina, która ma wielkie działanie.

Jestem fanką kosmetyków naturalnych, bo wierzę w ich skuteczność. Warto patrzeć na składy naszych produktów, spożywczych, jak i kosmetycznych bo czasem czają się tam straszne rzeczy, które wcale nie służą naszemu zdrowiu.

Wierze też w działanie roślin i czasem wykorzystuje stare babcine sposoby na różne dolegliwości. Tak naprawdę jeśli kogoś zainteresuje temat zielarstwa, może zdziwić się ile wokół nas jest cennych składników, pomagających w medycynie naturalnej lub po prostu w wprowadzeniu zdrowego trybu życia.

Dziś trochę o rumianku i jego cudownym działaniu. Wiecie, że rumianek to roślina łagodząca różne dolegliwości?

Łagodzi bóle brzucha, problemy trawienne, pomaga w problemach z gardłem, a gdy skóra jest podrażniona warto sięgnąć właśnie po niego. Słyszałam też, że pomaga na problemy ze snem, ale jako że takowe mnie zupełnie nie dotyczą nie mogę Wam zagwarantować skuteczności, choć myślę, że warto spróbować. To całkiem proste leczyć się rumiankiem na własną rękę, tym bardziej póki lato jeszcze trwa, a rumianek można znaleźć na polach i łąkach. 🙂

Wystarczy ususzyć kwiatki i zrobić z nich napar, zalewając wrzątkiem i przykrywając aby dobrze się zaparzył. Oczywiście odcedzić przed użyciem. Gotową miksturę pijemy, przemywamy nią buzię lub płuczemy gardło.

Jest jeszcze jedno kosmetyczne użycie rumianku, ale tu polecane myślę, że bardziej blondynkom, lub osobom z włosami niefarbowanymi. Jeśli chcecie aby włosy stały się jaśniejsze, po umyciu płuczcie je własnie nim. Na efekty chwilę trzeba czekać, za to macie gwarancję pięknego jaśniejszego koloru, bez niszczenia włosów farbą.

Ja na swoje cenne kwiatuszki trafiłam zupełnie przypadkiem. Jadąc samochodem po obrzeżach Warszawy, zobaczyliśmy piękną polanę, całą umalowaną rumiankiem. Żal było się nie zatrzymać aby nie odkryć zakamarków tego miejsca. Już teraz wiem, że to miejsce zostanie mi w pamięci na długo, zdecydowanie uleczyło moją duszę swoją beztroską i niewinnością. Mam nadzieje, że kiedyś uda mi się tam trafić z powrotem, ale nie wiem czy znajdę drogę..

Stylizacja tego dnia idealnie przypasowała do tej krainy białych kwiatków. Miałam na sobie długą, białą sukienkę z krótkim rękawem (za to kocham Zarę, niby zwykła sukienka, a jednak uszyta tak, aby leżała idealnie).

Do tego brązowa torebka z makramą i drewnianymi rączkami. Aby wszystko było spójne dobrałam kolczyki z elementami drewna i sznurka, oraz opaskę zrobioną na wzór wikliny.

Mokasyny również plecione jak opaska. Bardzo je lubię, gdyż są przewiewne. Idealnie sprawdzają się w letnie dni.

Pomarańcze kupione po drodze znalazły się w siatkowej torbie, która idealnie wtopiła się w klimat tej sesji. 😉

Ja swoje zapasy rumianku już mam, polecam Wam nie bać się zbierania roślin i korzystać z ich właściwości. Póki jeszcze można znaleźć składniki, myślę że lepiej zrobić samemu niż kupić gotową herbatę. 🙂

sukienka Zara/ torebka i torba Mango/ buty H&M/ opaska Stradivarius/ kolczyki Aliexpress

Ubierz się podobnie:

0no comment

writer

The author didnt add any Information to his profile yet