Moda,

Mglisty poranek

Ostatnio mnie tu mało, więc z okazji tego że przyjechałam do Warszawy i mam trochę więcej czasu, postanowiłam przygotować dla Was jakiś modowy wpis, ale najpierw małe podsumowanie.

Choć w tym roku zima nie rozpieszcza śniegiem, to i tak mogę smiało powiedzieć, że była to najprzyjemniejsza zima w moim życiu. W Londynie temperatury były dodatnie, słonko świeciło na okrągło, a co najważniejsze spędziłam ten czas z najcudowniejszymi ludźmi.

To był czas decyzji, wyzwań, wychodzenia ze strefy bezpieczeństwa i przełamywania własnych granic. Takie chwile uczą i kształtują jak nic innego. Za to jestem ogromnie wdzięczna!

Dziś jestem w Polsce, ale wiem że kolejne przygody już czekają na mnie za rogiem.

A tymczasem skoro nie sypie śnieg, można wykorzystać ten czas na stworzenie fajnych stylizacji.

Ostatnio pokochałam model spodni typu slouchy, nie dość, że wygodne to jeszcze w fajnym oldschoolowym klimacie. Na pewno ubarwią nie jedną stylizację swoim oryginalnym krojem, a w sklepach znajdzie naprawdę masę opcji. Choć w mojej szafie wisi już parę kolorów tego modelu, tym razem wybrałam białe, sztruksowe.

Do tego dobrałam jasno beżową bluzę, kupioną jeszcze na wyprzedaży w angielskiej Zarze. Zachwyciła mnie tymi uroczymi elementami koronki.

Całość przełamałam delkatnym złotym paskiem, aby utrzymać biało-beżową kolorystykę.

Moja kolekcja kapeluszy wciąż się powiększa, a w takim delikatnie kowbojskim kroju czuję chyba najlepiej. No i oczywiście ten kolor! Nie dość, że krem jest stylowy to jeszcze pasuje do większości rzeczy.

Do całości najbardziej przypasowała mi jedna z moich ulubionych ostatnio torebek, oczywiście w jasnym beżu. Kształtem trochę przypomina saddle bag od Diora, która zaprojektowana w 99′, powróciła po latach.

Chciałam podkreślić kowbojski klimat outfitu, więc wybrałam beżowe kowbojki ze sprzączkami.

Jeszcze nie jest aż tak ciepło, więc grube skarpety dobrane pod kolor okazały się dobrym pomysłem.

Do całości obowiązkowo założyłam złotą bizuterię, a na wierzch mojego kremowego misia czyli kożuszek, ciepły jak żaden inny! 😉

Stylizacja gotowa! Pamiętajcie, że jasne kolory nie są zarezerwowane tylko na wiosnę i lato, zimą również sprawdzają się świetnie. Rozjaśnią każdy, nawet mglisty dzień i na pewno sprawią, że poczujecie się lepiej niż znowu w odcieniach czerni i szarości.

Miłego dnia! 😉

PŁASZCZ MANGO/ BLUZA ZARA/ SPODNIE STRADIVARIUS/ BUTY PUBLIC DESIRE/ PASEK H&M/ KAPELUSZ FOREVER21/ TOREBKA SKINNY DIP/ SKARPETY PRIMARK/ BIŻUTERIA LOVISA

0no comment

writer

The author didnt add any Information to his profile yet