Podróże małe i duże,

New York Baby! Miasto miliona marzeń

Każdy ma takie miejsce o którym może powiedzieć, że to jego podróżnicze spełnienie marzeń. Ja mam parę takich miejsc, ale na pierwszym miejscu zawsze był Nowy Jork.

Od małego zakochana byłam w amerykańskich produkcjach. Bajki, piosenki, seriale.. Mając pare lat uczyłam się angielskiego z kaset Looney tunes i marzyłam o wielkim świecie.

Dziś mam 24 lata i udało się! Stany Zjednoczone zaliczone! Oczywiście jedynie kawałek, który jeszcze bardziej zaostrzył apetyt, ale jak to mówią pierwsze koty za płoty. 😉

W Stanach byłam 2,5 tygodnia podczas których chłonęłam wszystko co wokół mnie, dlatego długo zastanawiałam się jak ugryźć ten wpis. Stwierdziłam więc, że skupię się na mieście, które nigdy nie śpi.

ESTA

Zacznijmy od kwestii formalnej, którą myślę, że warto uwzględnić. A więc wizy zostały zniesione. I co teraz? Można kupować bilety? No właśnie nie. Jeśli chcecie lecieć do Stanów, zanim zaczniecie wszystko planować, musicie wypełnić formularz ESTA. Tam wpisujecie wszystkie swoje dane i zamiary wobec wyjazdu. Koszt to 14$, a na odpowiedź czeka się do tygodnia. Po pozytywnym rozpatrzeniu, macie możliwość wjazdu na maks 3 miesiące.

Amerykański klimat

Czas na milszą cześć, dotyczącą samych Stanów. No więc przede wszystkim, bo to pytanie pojawiało się na stories najczęściej, czy czuć ten amerykański klimat?

Tak! Naprawdę wszystko jest inne, klimatyczne. Jak dla mnie wystarczy włączyć radio w samochodzie na rockowej stacji i po prostu jechać tymi szerokimi drogami bez końca.. Poczucie wolności nie do opisania!

Ceny w USA

Parę osób pytało mnie również jak wygląda wszystko cenowo w Stanach. A więc zacznijmy od tego, że to zależy, bo ceny trochę różnią się w zależności czy to Nowy Jork, Philadelphia czy np New Jersey. Ale w każdym z tych przypadków jest to porównywalne do europejskich miast takich jak Paryż czy Londyn.

Ważną informacją jest to, że wszystko można tam kupić w różnych cenach, przykładowo za kawę w jednym miejscu na tej samej ulicy zapłacicie 2 dolary, a w innym 6$. Za pizze możecie dać 3$ lub 15$ i tak z większością rzeczy.

Ameryka wydaje się być przystępna dla każdego. Miałam wrażenie, że to taka kraina, która jest w stanie zaoferować życie ludziom, którzy wciąż szukają swojego miejsca na świecie, niezależnie bogatym czy biednym.. Ale takim, którzy chcą pracować i spokojnie żyć.

NYC

Mogłabym pisać godzinami, naprawdę, ale myślę że takiego długiego wpisu nikomu nie chciałoby się czytać, przejdę więc do samego Nowego Jorku.

Mieszkałam w New Jersey, więc do NY było 40 min pociągiem. Pamiętam ten moment, kiedy stałam na ruchomych schodach w ciszy i gdy nagle dojechały do powierzchni w jednym momencie uderzyło mnie wszystko. Każdy zmysł.. Dźwięki klaksonów taksówek, krzyki ludzi, zapach spalin i ulicznego jedzenia i ten widok, którego nigdy nie zapomnę, zatłoczonych ulic i drapaczy chmur, a wszystko to skąpane w słońcu i dymie.

Obrazek niczym z filmu.. 😉 I powiem Wam, że chwilami naprawdę nie mogłam uwierzyć, że to dzieje się naprawdę, że to nie kolejny piękny sen po którym się obudzę i wszystko będzie takie samo.

Wiele osób mówiło mi, że NYC ich przytłacza, dusi. Potrafię to zrozumieć, ale jako że uwielbiam duże miasta, czułam się tam jak ryba w wodzie. Ta kompletna anonimowość bardzo mi się podobała.

Miasto jest ogromne, to fakt. Całego oczywiście nie zadeptałam bo nie wiem ile czasu musiałabym mieć, za to przeszłam najważniejsze dzielnice. Układ miasta jest dosyć prosty, w większości jest to siatka w której łatwo się odnaleźć. Chciałabym pokazać Wam najważniejsze miejsca i dzielnice, tak aby trochę Wam to rozjaśnić.

Manhattan

Zacznijmy na Manhattanie. A więc właśnie ta dzielnica robi największe wrażenie, głównie przez ilość zabudowań. To tu wszystko żyje i nigdy nie śpi. Miejska dżungla w pełnym tego słowa znaczeniu. Idąc 7. Aleją dojdziecie wprost na skrzyżowanie z Broadwayem i tam właśnie znajdziecie Times Square, czyli must have Nowego Jorku. Plac, pełen reklam świetlnych, neonów, otoczony teatrami i różnego typu budami z jedzeniem. Na Manhattanie znaleźć możecie wszystko, przez kawiarnie, knajpy, sklepy odzieżowe, po budynki takie jak Trump Tower, 1WTC, czy Wall Street. Możecie wejść też na taras widokowy Top of the Rock, lecz koszt wjazdu to ponad 30$, a nie ukrywajmy, drogo jak na taras. Choć na pewno robi wrażenie, patrząc pod zdjęciach.

Central Park

Idąc wciąż 7th Ave dochodzimy do Central Parku. Kolejne miejsce, które trzeba odwiedzić. To takie serduszko miasta, miejsce gdzie ludzie przychodzą odpocząć, spędzić czas z rodziną lub po prostu kreatywnie. Nie ukrywajmy, w tym mieście zieleni naprawdę jest mało, więc w ładną pogodę park pęka w szwach. Zaraz przy Central Parku, znaleźć możecie znany z Kevina, Hotel Plaza, który wygląda tak samo jak w filmie!

West Village

Inaczej nazywana też Greenwich Village. Dojdziemy tam, idąc w przeciwną stronę niż szliśmy do Central Parku. Jest to typowa dzielnica mieszkalna. Tam znajdziecie te specyficzne nowojorskie zabudowania, czyli szeregowe domki. Na pierwszy rzut oka, dosyć podobne do angielskich, ale jednak bardzo się różnią. Tu zaczyna być już spokojniej, gdzieniegdzie znajdziecie małe butiki, kawiarenki. Tu ludzie wychodzą z psami na spacer, życie trochę zwalnia. Dzielnica artystów to dobra nazwa dla tego miejsca. Idąc tropem ulubionych seriali, tam znalazłam dom Carrie Bradshaw z Seksu w Wielkim Mieście oraz dom Przyjaciół. Jest to naprawdę przyjemna okolica, jeśli miałabym zamieszkać w Nowym Jorku, to zdecydowanie tam!

Dom Carrie Bradshaw

Dom Przyjaciół

Brooklyn

Idąc West Village, możemy zajść na SoHo i Dolny Manhattan. Po drodze, można zahaczyć o China Town Tam, a idąc prosto dochodzimy do mostu na który czekałam najbardziej, mianowicie Brooklyn Bridge. Tam nagrywanych było wiele scen z filmów i właśnie tam pięknie wygląda cała panorama miasta. 😉 Jeśli będziecie w NY koniecznie pójdźcie na spacer tym mostem, widoki są naprawdę niesamowite, a uczucie jakie temu towarzyszy nie do zapomnienia. Ja miałam to szczęście, że poznałam tam super ludzi, dzięki którym mam teraz pamiątkowe zdjęcie z całym tym widokiem. A jeszcze mała rada, dla tych, którzy chcą kupić pamiątki z NYC, przed wejściem na most są one jakieś 80% tańsze niż na Manhattanie, warto o tym pamiętać!

Przechodząc cały most, na końcu znajdujemy miejsce w którym przekraczamy granice i wchodzimy na Brooklyn. A schodząc w lewo dojdziemy do znanego Dumbo, czyli miejsca widokowego, z którego pomiędzy budynków wyłania się most. Ja bardzo mądrze przeszłam uliczką obok i myślałam, że trwa jakaś budowa więc zdjęcia z Dumbo nie mam, mam za to alejkę obok. 😉 Brooklyn jest klimatyczny, to trzeba przyznać. Cegła, schody pożarowe, graffiti i małe, lekko obskurne ale ciekawe knajpy. Nie zapuszczałam się jednak bardzo daleko ze zdrowego rozsądku, gdyż obawiałam się być sama na takiej dzielnicy. Uwierzcie mi, że jeśli traficie w gąszcz uliczek i jesteście jedyną białą osobą, a do tego z blond włosami, to nie patrzą na Was z uśmiechem. Lepiej uważać!

Liberty State Park

Jeśli chcielibyście zobaczyć piękną panoramę Nowego Jorku zapraszam Was do New Jersey. W Jersey City jest wiele punktów widokowych, ale jeden wyróżnia się na ich tle, a mianowicie jest to Liberty State Park. Znajdziecie tam widok na miasto, Statuę Wolności i Pomnik poświęcony żołnierzom ginącym podczas II Wojny światowej. A jeśli interesujecie się historią, w Jersey City znaleźć można również Pomnik Katyński.

Nowy Jork zachwyca, to trzeba przyznać. Ale medal ma zawsze dwie strony. Miasto miliona marzeń, ludzi pragnących ich spełnienia, kariery, sławy, bogactwa. Miasto konsumpcjonizmu, pełne blichtru, a z drugiej strony masa bezdomnych, brud i smród. Wszystko to daje pewien obraz, ale to co zobaczycie, zależy od Was i od Waszej wrażliwości. W końcu jedni nie chcą, a widzą, a inni choćby chcieli, nigdy nie zobaczą.

Spełniłam swoje marzenie, Nowy Jork odhaczony na liście, ale Stany są przecież takie wielkie i tyle jeszcze do zobaczenia.. 😉

0no comment

writer

The author didnt add any Information to his profile yet