Lifestyle,

Trochę koloru w szafie, czyli jak farbować ubrania

Ostatnio, większość z nas ma więcej czasu, warto go wykorzystać na zrobienie czegoś kreatywnego. Fajnym sposobem na umilenie sobie czasu, a zarazem zrobienie czegoś dzięki czemu Wasza szafa, odżyje kolorami na wiosnę jest farbowanie ubrań!

Ale jak to zrobić? Przygotowałam dla Was małą instrukcję, a w niej 3 pomysły na farbowanie! No to zaczynamy!

Pierwszą rzeczą jest oczywiście przygotowanie potrzebnych rzeczy i miejsca farbowania. No właśnie, ale co jest potrzebne?

Przed rozpoczęciem zabezpieczcie miejsce w którym będziecie farbować. Podłóżcie folię lub reklamówkę, a na to jakąś szmatkę, której nie będzie Wam szkoda potem ewentualnie wyrzucić.

Przydadzą się też miseczki lub kubki, czyli po prostu naczynia na barwniki. Ja lubię mieć też pod ręką miskę z ciepłą wodą.

Gumki recepturki są konieczne jeśli chcecie aby Wasze ubrania po farbowaniu miały ciekawe wzory.

Rękawiczki zawsze się przydadzą, przecież nie chcemy potem godzinami domywać barwników ze skóry.

Sitko jest opcjonalne, nie jest konieczne, ale mając je macie pewność, że farbując nie zrobicie brzydkich plam.

Barwniki, rzecz oczywiście najważniejsza. To od Was zależy jakich kolorów użyjecie, w końcu Wasza wizja i zabawa są najważniejsze. Ja chciałam aby moje rzeczy były bardzo kolorowe, stąd aż 6 kolorów. Barwniki są bardzo tanie, jeden kupić za 1,50 zł, więc nie trzeba się martwić jakie kolory wybrać.

Czas na rzecz, którą chcecie zafarbować. Pamiętajcie, że barwnik przyjmuje się najlepiej na rzeczach bawełnianych.

Każdy barwnik powinien mieć z tyłu instrukcję. Ja jednak robię to po swojemu. W zależności co farbujecie i jakiej jest wielkości, tyle barwnika musicie przygotować. Ja nie potrzebowałam dużo jednego koloru, więc pół lub 3/4 kubka wystarczy. Wsypuje pół torebeczki barwnika, czyli około jedną łyżeczkę na taką ilość wody. Wodę wcześniej gotuję i zalewam barwnik na gorąco. Tu przyda się sitko, aby po wymieszaniu, przecedzić płyn. Ale naprawdę nie jest to konieczne, szczególnie jeśli mieszacie parę kolorów.

Zaczniemy od farbowania koszulki metodą Tie Dye.

A więc koszulkę łapiemy za środek i skręcamy w spiralę. Na skręconą już odpowiednio nakładamy gumki. Ważne, żeby mocno ścisnąć materiał, gdyż w tym miejscu barwnik nie wsiąknie. Możecie też zrobić taką kiełbaskę z koszulki (zdjęcie będzie niżej), wtedy wyjdzie Wam kółko na środku. Jest wiele metod nakładania gumek, w zależności od wzoru jaki chcecie osiągnąć. Wszystko jest w zasięgu Waszej wyobraźni. 😉

Tak przygotowaną koszulkę, możemy zamoczyć w ciepłej wodzie, a potem dokładnie wyżymać. Czemu?

O wiele łatwiej i przyjemniej nakłada się potem barwniki, a kolory są delikatniejsze i bardziej pastelowe. Jeśli chcecie uzyskać efekt ostrzejszych kolorów, omińcie ten punkt.

Wszystko gotowe? A więc czas zacząć zabawę! Nakładamy barwniki. Niektórzy nalewają prosto z miseczek, ja jednak wolę robić to zwykłą łyżką kuchenną. Mam wtedy pewność ile barwnika nalewam i każdy ruch jest bardziej precyzyjny.

Barwniki nałożone? A więc czas na leżakowanie i kąpiel. Dobrze przykryć folią koszulkę na przynajmniej godzinkę, aby barwnik zdążył się wchłonąć. Gdy już swoje odleży, płuczemy ją dokładnie nie zdejmując gumek, a następnie pierzemy. Pamiętajcie, że taka farbowana rzecz przy pierwszym praniu powinna być sama w pralce, w innym wypadku, całe pranie będzie kolorowe. 😉

Po praniu możecie zdjąć  gumki i podziwiać efekt. Satysfakcja gwarantowana! Nie dość, że zrobiliście to sami to nikt nie ma takiej drugiej koszulki jak Wy!

Barwniki nie zużyte do końca? Spokojnie, jeszcze możemy je wykorzystać. Tym razem będzie prościej. Ja wzięłam starą kurtkę jeansową, miałam zrobić z niej torbę, żeby nie marnować materiału, ale dlaczego nie wykorzystać jej inaczej. Ten sposób jest zdecydowanie najłatwiejszy, po prostu nalewamy barwniki od góry tworząc tęczę, żadnych kombinacji, po prostu kolorowo.

Po upraniu mojej nowej, kolorowej kurtki, odcięłam rękawy i tym oto sposobem mam jeansową kamizelkę. Będzie wyglądać super do t-shirtów na lato i na rzeczy z długim rękawem na wiosnę/ jesień.

Czas na jeansy! Tak farbowałam po raz pierwszy i muszę Wam powiedzieć, że jestem zachwycona! Chciałam uzyskać efekt oldschoolowych spodni jakby pochlapanych farbą. Do tego zużyłam resztę barwników i porobiłam nieregularne plamki, oczywiście również łyżeczką. Spodnie nabrały charakteru i teraz na pewno będę je nosić o wiele częściej. 😉

Mam nadzieję, że zabawa z farbowaniem Wam się podobała i zachęciłam Was choć trochę do własnych przygód w tym temacie! Buziaki! 😉

0no comment

writer

The author didnt add any Information to his profile yet